Na narty w Bieszczady

Kiedy w lubelskim zima na razie nas omija, stoki narciarskie położone najbliżej Lublina otwarte już są w Bieszczadach. Przyznaję, że ostatni raz w Ustrzykach Dolnych byłem na wycieczce szkolnej w liceum, więc żeby nadrobić zaległości pojechałem sprawdzić, jak się tam teraz jeździ na nartach.

Widok na Ustrzyki ze stoku Gromadzyń

Wybrałem stok narciarski Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych. Nawigacja Google pokazała, że 285 km pokonam w 3 godziny 30 minut, więc pojechałem w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia 2024 roku. Taka wycieczka jednodniowa, 9:30 wyjechałem, 20:30 wróciłem. Kosztowało tyle co jedno tankowanie, jeden karnet i coś do zjedzenia. Ale za to ile wrażeń! Przede wszystkim tam już trzeba umieć jeździć. Stok rewelacja, kolejek do wyciągu prawie nie ma, nic tylko zjeżdżać. 


Jedynym problemem jest dojazd, te 3 i pół godziny w świąteczny dzień i suche drogi, to wciąż za dużo. Pozostaje czekać na dokończenie drogi ekspresowej S19 z Lublina do Rzeszowa i dalej z Rzeszowa do Barwinka, kiedy będzie można dojechać na miejsce poniżej 3 godzin. Niemniej dzień się trafił (pod wieczór) słoneczny, więc widoki dopisały.

Stok narciarski Gromadzyń

Wyciąg narciarski Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych

Karczma przy stoku Gromadzyń

Most nad rzeką San w Mrzygłodach Bieszczady

Zimowe Bieszczady i rzeka San


<< POPRZEDNI WPIS



Komentarze