„- … I co to jest ta droga, la strada jak mówią?
- Panie Janku, co to jest droga, to najlepiej dowiedzieć się nogami...”
Z filmu Siekierezada.
Wydawałoby się, że jazda rowerem z Lublina w okolice Zakrzówka to taka prosta droga. Na mapie jak najbardziej jest prosta i liczy nieco ponad 100 km w tą i z powrotem... z bonusem w postaci świątecznego obiadu u rodziny w święto 15 sierpnia.
Jednak w taki skwarny dzień.... Dla kogo jak dla kogo, ale dla mnie takie 100 km to już jest wyzwanie nawet na rowerze szosowym. Jak się robi te 100, to już trzeba zadbać o nawadnianie, odżywianie…. To już nie te czasy, kiedy się miało 18 lat, że można było wskoczyć na rower i przejechać setkę z marszu. A jednak podobno wszystko siedzi w głowie i wraz z każdym pokonanym kilometrem, kiedy jest się coraz bliżej celu, człowiek sobie myśli ach, jakie to proste było. Ale żeby tak znowu bez przygotowania to przejechać… to mi się nie widzi wcale.
Zostawmy jednak opory mentalne i skupmy na samej drodze, a ta jest bardzo przyjemna. Z Lublina objechawszy Zalew Zemborzycki kierujemy się na Pszczelą Wolę, Osmolice i Zakrzówek. Od Pszczelej w dzień świąteczny ruch samochodowy już ustaje, więc można się skupić na krajobrazach doliny Bystrzycy. Po drodze mijamy pałac w Osmolicach wybudowany w klasycystycznym stylu otoczony przez park, który dzisiaj jest zaledwie wspomnieniem dawnej świetności. W podobnym stanie jest dalej położony młyn w Strzyżewicach.
Na
szczęście asfalty są dobre i mimo że droga tylko
miejscami prowadzi koło rzeki, jedzie się przyjemnie doliną Bystrzycy mijając często las po bokach. Przed Zakrzówkiem zaczynają się wzniesienia i jest kilka długich
podjazdów ale niezbyt męczących. Za to z powrotem będzie się wracało z górki. A
kiedy już wjedziemy na wzgórza za Zakrzówkiem mamy przewiew i panoramę na piękne krajobrazy
z Białej Góry.
Trzeba
powiedzieć, że jest coś magicznego w tej drodze, kiedy pokonuje się ją w letni skwarny
dzień. Może dlatego, że jest pusto, tylko słońce, asfalt i przyroda. Może
dlatego, że prowadzi nią Camino de Santiago, czyli Droga św. Jakuba do Santiago
de Compostela, którą można zacząć w Lublinie. Jest to "Lubelska Droga św.
Jakuba" łącząca Lublin z Sandomierzem i dalej prowadząca do Santiago de
Compostela. Szlak ten, podobnie jak inne drogi Camino, jest oznaczony
charakterystyczną muszlą św. Jakuba i żółtymi strzałkami. Tak czy inaczej temat
do wytrenowania i pogłębienia na przyszłość.







Komentarze
Prześlij komentarz